<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428</id><updated>2012-02-16T11:20:39.383+01:00</updated><category term='koncerty'/><category term='*Jacek Lachowicz'/><category term='doom metal'/><category term='stoner rock'/><category term='*Organizm'/><category term='post metal'/><category term='*Led Zeppelin'/><category term='lata 80&apos;'/><category term='rock'/><category term='*Ketha'/><category term='noise rock'/><category term='*Blindead'/><category term='post punk'/><category term='indie rock'/><category term='blues rock'/><category term='rock eksperymentalny'/><category term='rock psychodeliczny'/><category term='newsy'/><category term='alternatywa'/><category term='progressive metal'/><category term='*Kości'/><category term='metal'/><category term='lata 70&apos;'/><category term='*Sonic Youth'/><category term='rock&apos;n&apos;roll'/><category term='*George Dorn Screams'/><category term='post rock'/><category term='hard rock'/><category term='experimental'/><category term='sludge metal'/><category term='*Interpol'/><category term='shoegaze'/><category term='*Radiohead'/><title type='text'>bleach: blog muzyczny</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>14</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-3067539507548426364</id><published>2009-08-29T00:42:00.004+02:00</published><updated>2009-08-29T13:04:25.997+02:00</updated><title type='text'>Odśwież</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Myślę&lt;/span&gt; nad odświeżeniem owego miejsca, ale nie na razie szału nie będzie. Na ten moment odsyłam do recenzji ostatniej płyty &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Radiohead&lt;/span&gt;, którą popełniłem dwa lata temu. Oto i link: &lt;a href="http://bleachnow.blogspot.com/2007_10_01_archive.html"&gt;Radiohead - In Rainbows&lt;/a&gt;. Tekst znalazłem ostatnio lekko podniszczony i zapomniany poniżej kurzu i zalegającego wkoło gówna samotności. Nic szczególnego, ale cieszy mnie, że się tutaj pojawia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-3067539507548426364?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/3067539507548426364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=3067539507548426364' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/3067539507548426364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/3067539507548426364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2009/08/odswiez.html' title='Odśwież'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-5225517891518157772</id><published>2009-02-22T19:40:00.009+01:00</published><updated>2009-08-28T01:33:48.715+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='*George Dorn Screams'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alternatywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='shoegaze'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='post rock'/><title type='text'>Recenzja: George Dorn Screams - O’Malley’s Bar</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SZcy7E_LGSI/AAAAAAAAAJ8/4zQcZG1oou4/s1600-h/george.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SZcy7E_LGSI/AAAAAAAAAJ8/4zQcZG1oou4/s320/george.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302763076784429346" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Po&lt;/span&gt; dosyć ciepłym przyjęciu albumu &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Snow Lovers Are Dancing&lt;/span&gt; i wielu miesiącach czekania na nowe kompozycje, światło dzienne ujrzał drugi long play zepołu z Bydgoszczy -  &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;O’Malley’s Bar&lt;/span&gt;. I w tym miejscu musi się pojawić imię, czyli &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;John&lt;/span&gt; i nazwisko, czyli &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Congleton&lt;/span&gt; – lider zespołu &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;The Paper Chase&lt;/span&gt;, współpracujący dotychczas z takimi grupami, jak &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Modest Mouse, Explosions in the Sky, The Roots, Logh, czy The Appleseed Cast&lt;/span&gt;. Tak, właśnie ten facet zajął się produkcją krążka i myślę, że zarówno zespół, jak i my, możemy być zadowoleni z brzmienia albumu - jest naprawdę dobrze: zarówno ciche, spokojne &lt;span style="font-style:italic;"&gt;plumkania&lt;/span&gt;, jak i mocniejsze fragmenty  prezentują się całkiem fajnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zacznijmy&lt;/span&gt; od pierwszego utworu na plycie -  &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Circles&lt;/span&gt;. Spokojny głos wokalistki zamyka oczy, prowadzi nas przez ten piękny utwór i sprawia, że razem ze śpiewanymi słowami dopływamy do pełnej emocji, instrumentalnej końcówki. Trans, psychodelia, cóż więcej będę pisał - posłuchajcie koniecznie, bo to naprawdę świetna kompozcyja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Drugim&lt;/span&gt; utworem na płycie jest singlowy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Cul-De-Sac&lt;/span&gt; -  początek z delikatnie zaznaczonym rytmem i zaraz potem  wejście gitar, które tutaj grają pulsująca melodię. Główną rolę odgrywa jedak wysunięty lekko do przodu wokal Magdy. I tak: kiedy pierwszy raz słuchałem tego utowru, byłem lekko zawiedziony i totalnie dziwiłem się temu, że został wybrany na singiel. Z biegiem czasu, jednak przekonałem się do niego i teraz myślę, że te lekko ponad 4 minuty muzyki mają coś w sobie. Coś co sprawia, że zapamiętujesz te dźwięki i wracasz do nich, szczególnie po to, aby jeszcze raz posłuchać naprawdę wyśmienitego zakończenia. Kolejna kompozycja - &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Waterproof&lt;/span&gt; to przede wszystkim  delikatny wokal Powalisz i wyciszająca gitara - taki bardzo kojący utwór. Podobnie zbudowany jest &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Summers, Springs and Winters&lt;/span&gt;, ale już w połowie ścieżki rozpoczyna się jeden z najlepszych momentów całej płyty - hiponotyzujący wokal przy dynamicznej grze na perkusji i ścianie dźwięków tworzonej przez gitary. I znowu jest psychodelicznie i transowo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Na&lt;/span&gt; płycie ciagle pada śnieg. Widać białe płatki spadające z ciemnego nieba. Ciemnego, bo jest tu też mnóstwo czarnej nocy. Białe chodniki, białe drzewa. Wszystko to rozświetlone światłem latarnii.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;I shut the door and dropped the key&lt;br /&gt;You will never get inside&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Over&lt;/span&gt; to najpiękniejszy utwór na płycie(klimat!). Najpierw łagodna gitara lekko kołysze i wprowadza w melancholijny nastrój. Następnie słyszymy delikatny wokal i utwór powoli się rozkręca. Dźwięki gęstnieją i robi się bardzo duszno. Po chwili Madzia mocniejszym wokalem wprowadza nas w stan lekkiej hipnotyzy. Jest coraz duszniej, serce bije coraz mocniej, aż w pewnym momencie zostaje otwarte okno i możemy złapać trochę powietrza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Tak&lt;/span&gt; podsumuję tą płytę : jest noc, jest śnieg. Do tego dodam wiatr, który powiewa tutaj od czasu do czasu. Raz praktycznie niezauważalny, a raz silny, porywisty i chcący powalić nas na ziemię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Świetna&lt;/span&gt; jest. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1. Circles [8:04]&lt;br /&gt;2. Cul-De-Sac [4:13]&lt;br /&gt;3. Waterproof [5:30]&lt;br /&gt;4. Summers, Springs and Winters [6:07]&lt;br /&gt;5. Hangover Tune [5:29]&lt;br /&gt;6. Over [5:21]&lt;br /&gt;7. Clumsy Dance [7:00]&lt;br /&gt;8. Messages From A Drunken Broom [8:24]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ocena: +8/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://myspace.com/georgedornscreams"&gt;myspace.com/georgedornscreams&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-5225517891518157772?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/5225517891518157772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=5225517891518157772' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/5225517891518157772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/5225517891518157772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2009/02/recenzja-george-dorn-screams-omalleys.html' title='Recenzja: George Dorn Screams - O’Malley’s Bar'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SZcy7E_LGSI/AAAAAAAAAJ8/4zQcZG1oou4/s72-c/george.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-5810061905610841048</id><published>2009-02-13T14:51:00.017+01:00</published><updated>2009-08-28T01:34:06.805+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='metal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='progressive metal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='experimental'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='*Ketha'/><title type='text'>Recenzja: Ketha - III-ia</title><content type='html'>&lt;img vspace=10 hspace=10 style="float:left; cursor:hand;width: 150px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SZadKfNDhpI/AAAAAAAAAJ0/Tk33W-3gEsg/s320/ketha.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302598414775846546" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;To&lt;/span&gt; był jeden z tych dni, w ciągu których przewija mi się w głowie główny riff z &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Catch 33 Meshuggah&lt;/span&gt;. Tak, ten tłusty, mięsisty riff. I mniejsza o to, czy riff może kojarzyć się z czymś tłustym i mięsistym. Mniejsza o to. Nie wiem, czy tez tak macie, ale kiedy tylko usłyszę tą muzykę, ona na długo pozostaje w głowie...I mimo, że przez dosyć sporych rozmiarów okres czasu do niej nie wracam, mimo, że słucham spokojniejszych, bardziej ludzkich dźwięków, nie aż tak odhumanizowanych, jak owa płytka, co chwilę przez głowę przechodzi ten zajebiście charakterystyczny motyw i za cholerę nie chce tego miejsca opuścić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;A&lt;/span&gt;  więc, to był jeden z tych dni...Mało tego. Przy okazji zbliżajacego się szybkimi krokami wrocławskiego &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Asymmetry Festival&lt;/span&gt; przeszukiwałem sieć i myspace'y uczestników festiwalu. Przesłuchiwałem płytki i szukałem czegoś, co zatrzyma mnie na dłużej i, najprościej mówiąc, powali. Sludge metal, post metal, post rock - takie gatunki muzyki najczęsciej rzucały się w oczy. Ale, jako, że to był jeden z tych dni, moją uwagę przykuł pewien zespoł z &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Rzeszowa&lt;/span&gt;. Najpierw dowiedziałem się, że chłopaki na przełomie kwietnia i maja wyruszają w trasę koncertową z samym &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Minskiem&lt;/span&gt;. W tym momencie uderzyło we mnie coś takiego: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;I ty ich nie znasz?&lt;/span&gt; Zaraz potem przeczytałem, że na ich muzykę duży wpływ wywarł polski &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kobong&lt;/span&gt;, a także wyżej wymieniony &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Meshuggah&lt;/span&gt;. Tak, zaintrygowało mnie to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zaraz po wydaniu albumu III-ia&lt;/span&gt; powoli zaczęły wypływać na powierzchnię pochlebne recenzje muzyki Kethy. Były i wywiady, zespół pojawił się też na kilku koncertach. To prawda, ale nie można powiedzieć, że było tego dużo. Bardzo możliwe, że właśnie przez taki obrut spraw, nie dane mi było słyszeć ich wcześniej. Czyli, mimo, że kapela gra naprawdę ciężką, głośną muzykę, paradoksalnie - cisza, ale tak już jest u nas przy okazji tego typu grania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;No, ale co my tu mamy?&lt;/span&gt; Muzyka na III-ia to dosyć nieszablonowe kompozycje. Przynajmniej mi nie udało się odnaleźć jakiegoś konkretnego schematu według którego tworzony był ów album. Mnóstwo połamanych riffów. Ba! Mnóstwo świetnych połamanych riffów. Do tego dobra robota perkusisty, hard core'owy wokal - może nie jest do darcie najwyższych lotów, ale słucha się tego całkiem przyjemnie. Najbardziej z całego krążka w moją pamięć zapadł utwór &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;mongoose&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Zaczyna się motywem, który wywołuje u mnie dosyć mocne skojarzenie z meszugą, a potem? Kawałek się rozkręca. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt; Maciek Janas&lt;/span&gt;(wokal) daje z siebie wszystko i wydziera gardło, aż miło. Do tego dochodzi lekka psychodelia, kolejne pokręcone riffy i mocna końcówka. Zaraz po mongoose muszę wspomnieć o &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;mantra te&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; - również świetnie się zaczyna, tym razem dosyć spokojnie, co często zapowiada mocnego kopa w dupę, którym lada chwila mamy być obdarowani. Nie inaczej jest teraz, z tym, że wokal Maćka jest tutaj bardziej transowy, trochę nawet hipnotyzujący, ale nie trwa to długo. Dalej jest już tylko głośniej i mocniej. Skupię się jeszcze na jednj sprawie -  najlepszy moment utworu to chwila, w którym słyszalne jest coś w rodzaju scatu wokalisty, do tego zaraz potem wychwytujemy taką delikatną, szybką solówkę. Zajebista sprawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Te około 32 minuty muzyki&lt;/span&gt; to także świetna produkcja. Wszystko tu jest ciężkie, mocne, wyraziste, ale właśnie o to chodzi, prawda? Dodam do tego niezłą oprawę graficzną albumu, której autorem jest już wspominany w tym tekście Maciek. Czyli, że co? Tak, powstał cakiem dobry album i trzeba przyznać, że jest to naprawdę  granie na światowym poziomie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1. .:: [1:26]  &lt;br /&gt;2. ado-71 [3:18]  &lt;br /&gt;3. izoid  [5:12]  &lt;br /&gt;4. trip [3:17] &lt;br /&gt;5. Mantra Te [4:49]  &lt;br /&gt;6. eye  [5:03]  &lt;br /&gt;7. mongoose [4:25] &lt;br /&gt;8. off  [5:05]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ocena: +7/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://myspace.com/kethasounds"&gt;myspace.com/kethasounds&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-5810061905610841048?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/5810061905610841048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=5810061905610841048' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/5810061905610841048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/5810061905610841048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2009/02/recenzja-ketha-iii-ia.html' title='Recenzja: Ketha - III-ia'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SZadKfNDhpI/AAAAAAAAAJ0/Tk33W-3gEsg/s72-c/ketha.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-8510726314142420044</id><published>2009-02-08T16:19:00.008+01:00</published><updated>2009-02-08T16:56:40.410+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='post metal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='metal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='newsy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sludge metal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='progressive metal'/><title type='text'>Newsy: ISIS - Wavering Radiant</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Nowy&lt;/span&gt; album &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Isis&lt;/span&gt; zatytułowany &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Wavering Radiant&lt;/span&gt; pojawi się w sprzedaży &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;5-tego&lt;/span&gt; maja 2009(wcześniej tj. 21 kwietnia - specjalna edycja winylowa krążka). Zajebiscie, nie? Przypominam o tym, przy okazji faktu, że udało mi się znaleść cover tego wydawnictwa. Jest prześwietny - zobaczcie zresztą:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img align=left width=320px; height=320px src="http://2.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SY75PJqR-wI/AAAAAAAAAJk/P5juQQ_mpqE/s320/isis.jpg" border="0"  vspace=10 hspace=10 /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-8510726314142420044?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/8510726314142420044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=8510726314142420044' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/8510726314142420044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/8510726314142420044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2009/02/newsy-isis-wavering-radiant.html' title='Newsy: ISIS - Wavering Radiant'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SY75PJqR-wI/AAAAAAAAAJk/P5juQQ_mpqE/s72-c/isis.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-5750573074636847432</id><published>2009-02-07T04:18:00.014+01:00</published><updated>2009-08-28T01:34:28.367+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='post punk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alternatywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='*Sonic Youth'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lata 80&apos;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='indie rock'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='noise rock'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rock eksperymentalny'/><title type='text'>Recenzje: Sonic Youth - EVOL</title><content type='html'>&lt;a  href="http://3.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SYzX1wDNmhI/AAAAAAAAAJE/0_yCdsYR52Q/s1600-h/evol.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 0px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 150px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SYzX1wDNmhI/AAAAAAAAAJE/0_yCdsYR52Q/s320/evol.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299848179939645970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Wczoraj&lt;/b&gt; jadłem pomarańcze - skórki ciagle leżą uśpione na tym brązowym, beznadziejnym tależu i niepokojone przez nikogo mogą spokojnie spoczywać tak całkiem na lewo od lewej ręki. Do tego kubki, szklanki, do których boję się już zaglądać - mają tu swoje miejsca od tygodnia. Może dwóch? Ubrania rozpierdolone po całym łóżku, butelki, notatki na podłodze. Ale w sumie to jest całkiem spoko. Dobra, może na pierwszy rzut oka nie jest zbyt przyjemnie: aby coś napisać trzeba rozkopać wszystko z nadzieją, że znajdzie się jakaś czysta, pusta kartka; aby się czegoś napić muszę zwykle urządzić bieg do kuchni i sprawnie użyć wody z płynem. No muszę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Jest&lt;/b&gt; tu trochę brudno, brudno w pozytywnym sensie, melodyjnie, ale są to dosyć specyficzne melodie - nie takie, które natychmiast wpadają w ucho, by równie szybko wyskoczyć z niego z krzykiem: &lt;i&gt;aaa, spierdalam już!&lt;/i&gt; Melodie, które człowiek łapie czasami po drugim, trzecim przesłuchaniu, melodie otoczone masą zgrzytów, pisków i innych różnych dźwięków jakie mogą wydać drgające struny. No, ale dobra - trochę się rozpędziłem - zacznijmy od okładki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;B&gt;W sumie jest brzydka:&lt;/B&gt; kobieta z zaciśniętymi zębami i z oczami pełnymi złości patrzy na nas, jakby chciała nas z miejsca zajebać. Wszystko w odcieniach fioletu, podobnie zresztą fioletowy jest sam tytuł płyty. &lt;i&gt;EVOL&lt;/i&gt;. Czyli &lt;i&gt;miłość&lt;/i&gt; pisana na wspak, prawie, że &lt;i&gt;ćśołim&lt;/i&gt; - mam nadzieję, że nie czytaliście tego ostatniego słowa: ciężko się to wymawia. Ale czy ten kolor, ta kobieta, tytuł nie pasują do siebie!? Nie mamy tutaj czegoś w rodzaju cieszącej oczy okładki z napisem &lt;i&gt;love&lt;/i&gt;, ale właśnie to, co widzicie wyżej z &lt;i&gt;evolem&lt;/i&gt;. Fajna sprawa - mi się to zajebiście podoba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sonic Youth&lt;/b&gt; to jedna z tych grup, na które powołują się te wszystkie nowe młode zespoły rockowe. Dla dzisiejszej muzyki to mniej więcej coś takiego, jak &lt;b&gt;The Velvet Underground&lt;/b&gt; dla kapel grających w latach 80tych. A idąc trochę dalej w przeszłość -  &lt;b&gt;Kurt Cobain&lt;/b&gt; musiał być fanem Sonic Youth. Dobrze zna ich pewnie też &lt;b&gt;Beck&lt;/b&gt; - wpływ tego zespołu na muzykę rockową jest cholernie duży. No, ale płyta - w końcu zapomnę, że to o niej chciałem pisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Krążek&lt;/b&gt; jest pełen psychodelii. Widać(słychać), że zespół wtedy, a był to rok 1986, wybrał taką właśnie drogę - wprowadził do swojej muzyki elementy sprawiające, że tą muzykę słucha się nie tylko lewym i prawym uchem, te dźwięki się po prostu przeżywa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Na Evol&lt;/b&gt; występują jednak też &lt;i&gt;normalne&lt;/i&gt;, piosenkowe utwory. Wymienię chociażby &lt;i&gt;Bubble Gum&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Star Power&lt;/i&gt;. Świetnie się tego słucha, ale to nie one są największym plusem krążka. &lt;b&gt;A co jest?&lt;/b&gt; Te wszystkie neurotyczne momenty, kŧórych znajduję mnóstwo w tych 39 minutach muzyki. &lt;i&gt;Shadow Of A Doubt&lt;/i&gt;, w którym Kim Gordon na przemian szepcze i krzyczy. Jej głos, pełen erotyzmu i słowa: &lt;i&gt;kiss me in the shadow of a doubt&lt;/i&gt;. &lt;i&gt;Secret Girls&lt;/i&gt;, gdzie pełen niepokoju początek przechodzi w niezwykłą, nasyconą smutkiem melodię graną na fortepianie - te dźwięki zapamiętacie najbardziej z całeego &lt;i&gt;EVOL&lt;/i&gt;. &lt;i&gt;Expressway to Yr. Skull&lt;/i&gt; - siedmiominutowa kompozycja urzekająca głosem Moore'a. Ale to nie wszystko. Posłuchajcie co wyprawiają gitary w tym utworze - zanim przyjdzie moment wyciszenia zostajemy zaatakowani mocną dawką dźwięków. Albo tak: wali się na nas potężna ściana dźwięków. O tak!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Ale trzeba&lt;/b&gt; się w to wszystko wsłuchać. Nie raz, nie dwa - ta muzyka potrzebuje więcej czasu. &lt;i&gt;Evol&lt;/i&gt; może wydawać się trochę chaotyczna, nieuporządkowana, ale kiedy poznacie się z nią lepiej, takie odczucia znikną. Tak więc, wszystkie te butelki, ubrania, worki, skasowane bilety, paragony, torby, klucze leżą tam, gdzie mają leżeć - tam jest ich miejsce - wtedy dwa razy silniej smakuje znalezienie czegoś wywołującego pozytywne emocje. U mnie jest to doniczka z miętą! Tak, to chore, ale znajoma prosiła mnie o &lt;i&gt;opiekę nad roślinką&lt;/i&gt;. Gdyby nie ten cały nieporządek, nie rzucałaby się w oczy i zupełnie zapomniałbym o niej. I byłoby po niej. Właśnie! Muszę ją podlać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;1. Tom Violence (lyrics/vocals Moore) – 3:05&lt;br /&gt;2. Shadow of a Doubt (lyrics/vocals Gordon) – 3:32&lt;br /&gt;3. Starpower" (lyrics Thurston, vocals Gordon) – 4:48&lt;br /&gt;4. In the Kingdom #19 (lyrics/vocals Ranaldo) – 3:24&lt;br /&gt;5. Green Light" (lyrics/vocals Moore) – 3:46&lt;br /&gt;6. Death to Our Friends – 3:16&lt;br /&gt;7. Secret Girl (lyrics/vocals Gordon) – 2:54&lt;br /&gt;8. Marilyn Moore" (lyrics Lydia Lunch and Moore, vocals Moore) – 4:04&lt;br /&gt;9. Expressway to Yr. Skull (aka The Crucifixion of Sean Penn/Madonna, Sean and Me) (lyrics/vocals Moore) – 7:19&lt;br /&gt;10. Bubblegum (Kim Fowley) (vocals Gordon, Ranaldo) – 2:49[CD bonus track]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ocena: +9/10&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-5750573074636847432?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/5750573074636847432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=5750573074636847432' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/5750573074636847432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/5750573074636847432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2009/02/recenzje-sonic-youth-evol.html' title='Recenzje: Sonic Youth - EVOL'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SYzX1wDNmhI/AAAAAAAAAJE/0_yCdsYR52Q/s72-c/evol.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-8368483982224199061</id><published>2009-02-06T04:36:00.015+01:00</published><updated>2009-02-13T17:16:10.582+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koncerty'/><title type='text'>Koncerty: George Dorn Screams</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SYu016kpsVI/AAAAAAAAAI8/a6PM-nLJ5FI/s1600-h/george.gif"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 217px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SYu016kpsVI/AAAAAAAAAI8/a6PM-nLJ5FI/s320/george.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299528224880570706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tak&lt;/b&gt; jest! Zresztą chyba nie ma się czemu dziwić. &lt;b&gt;George Dorn Screams&lt;/b&gt; lada dzień wydaje drugą płytę - premiera 9 lutego - i w związku z tym będziemy mieli możliwośc posłuchania nowych utworów na żywo. Promocję &lt;i&gt;O’Malley’s Bar&lt;/i&gt; rozpocznie koncert w Poznaniu(10 II), a potem zespół odwiedzi &lt;b&gt;Kraków&lt;/b&gt;! Chwila, no może nie tak od razu. Wcześniej jest oczywiście &lt;b&gt;Wrocław&lt;/b&gt;, ale najważniejsze jest to, że band pojawi się w klubie Re(a proszę bardzo: &lt;a href="http://www.lastfm.pl/event/892460"&gt;lastfm.pl/event/892460&lt;/a&gt;), więc mamy się z czego cieszyć. Zresztą zapraszam na wszystkie koncerty, które widzicie pod plakatem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pod &lt;a href="http://www.myspace.com/georgedornscreams"&gt;linkiem &lt;/a&gt;można wysłuchać dwóch utworów z nowego LP, a w niedługim czasie, na tym oto blogu, pojawi się recenzja &lt;i&gt;O’Malley’s Bar&lt;/i&gt;. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10.02. W Starym Kinie, Poznań&lt;br /&gt;11.02. Bezsenność, Wrocław&lt;br /&gt;12.02. Re, Kraków&lt;br /&gt;13.02. Luka, Łódź&lt;br /&gt;15.02. Jadłodajnia Filozoficzna, Warszawa&lt;br /&gt;27.02. Tromba, Tczew w/Kyst&lt;br /&gt;28.02. Ucho, Gdynia w/ Kyst&lt;br /&gt;06.03. Mózg, Bydgoszcz w/ Woody Alien&lt;br /&gt;15.03. Piwnica Pod Aniołem, Toruń&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-8368483982224199061?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/8368483982224199061/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=8368483982224199061' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/8368483982224199061'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/8368483982224199061'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2009/02/koncerty-george-dorn-screams.html' title='Koncerty: George Dorn Screams'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SYu016kpsVI/AAAAAAAAAI8/a6PM-nLJ5FI/s72-c/george.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-674082527190189468</id><published>2009-02-01T17:49:00.008+01:00</published><updated>2009-02-01T18:01:46.682+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koncerty'/><title type='text'>Koncerty: Organizm w trasie</title><content type='html'>&lt;b&gt;Tczew&lt;/b&gt;, Lublin, Kielce i Kraków - &lt;b&gt;Organizm&lt;/b&gt; ruszył właśnie w trasę koncertową. Cieszy szczególnie(przynajmniej mnie) ten ostatni wymieniony przystanek(warto zerknąć tutaj: &lt;a href="http://www.lastfm.pl/event/913837"&gt;lastfm.pl/event/913837&lt;/a&gt;). Zapraszam wszystkich na ich granie, tym bardziej, że przygotowali całkiem zajebisty plakat z okazji nowej trasy. Popatrzcie zresztą...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a align=center href="http://3.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SYXULuGh_JI/AAAAAAAAAI0/gnuyVt1e1F8/s1600-h/organizm_plakat.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 222px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SYXULuGh_JI/AAAAAAAAAI0/gnuyVt1e1F8/s320/organizm_plakat.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297873834490330258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;Recenzja płyty &lt;i&gt;&lt;b&gt;Głową w dół&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; jest dostępna &lt;a href="http://bleachnow.blogspot.com/2009/01/recenzja-organizm-gow-w-d.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-674082527190189468?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/674082527190189468/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=674082527190189468' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/674082527190189468'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/674082527190189468'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2009/02/koncerty-organizm-w-trasie.html' title='Koncerty: Organizm w trasie'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SYXULuGh_JI/AAAAAAAAAI0/gnuyVt1e1F8/s72-c/organizm_plakat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-5903930257805232122</id><published>2009-01-18T02:17:00.059+01:00</published><updated>2009-08-28T01:35:41.084+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='post metal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='metal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sludge metal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='*Blindead'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='progressive metal'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='doom metal'/><title type='text'>Recenzja: Blindead - Autoscopia / Murder In Phazes</title><content type='html'>&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SYzaSxYGa5I/AAAAAAAAAJU/RO-WjgUvrEI/s320/Blindead.jpg" vspace=10 hspace=10 align=left width=150 height=150&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Pierwszy&lt;/span&gt; raz nazwę Blindead usłyszałem przy okazji koncertów &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Cult Of Luna&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Neurosis&lt;/span&gt; w Polsce. To była właśnie ta grupa, która supportowała te dwie dosyć sporej wielkości firmy. Wiedziałem, że grają metal, że inspirują się wyżej wymieniowmymi, a także &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Rossetą&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Isis&lt;/span&gt; i pewnie wieloma innymi, ale dla mnie ciągle Blindead pozostawało nazwą - trochę czasu minęło zanim zamknąłem oczy, wyciagnałem przed siebie ręce i z zacisniętymi zębami sięgnąłem do ich twórczości. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Spróbuję &lt;/span&gt;- pomyślałem wtedy. I spróbowałem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Już&lt;/span&gt; od pierwszych dźwięków zespół wprowadza nas w nastrój niepokoju, w wyniku czego czekamy z napięciem na wejście gitar. Jednak zamiast mocnej ściany dźwięków, szybko zostajemy uspokojeni spokojną melodią, a równie spokojny i czysty wokal Nicka zaczyna hipnotyzować słuchacza. W tym stanie pojawia się kolejną myśl: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;kiedy usłyszymy ten cały agreswny, hard-core'owy krzyk?&lt;/span&gt; I w najbardziej chyba odpowiednim momencie, Nick atakuje nasze uszy niesamowitym głosem, pełnym żalu i gniewu. Tak, wokal Blindead jest ogromną zaletą tego zespołu. Patryk Zwolinski potrafi skupić na sobie uwagę zarówno spokojnym śpiewem, jaki i wprawić w osłupienie krzykiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Muzyka&lt;/span&gt; Blindead jest niesmowicie klimatyczna, transowa. Zamykamy oczy i zostawiamy samych siebie dźwiękom, które targają nami na wszystkie cztery strony i pozwalają zapomnieć o tym, co dzieje się wokół nas. Ktoś kiedyś opisał ten rodzaj muzyki między więcej tak: t&lt;span style="font-style:italic;"&gt;o nie jest muzyka ładna, ale jest naprawdę piękna, jeśli rozumiecie, co mam na myśli&lt;/span&gt;. Ta estetyka, ten sposób grania pełen wolnych, ciężkich, masywnych, transowych riffów sprawia, że człowiek wchłania te wszystkie dźwięki i nasiąkniętny nimi oddala się od otaczającej rzeczywistości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Autoscopia / Murder In Phazes&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; to koncept album, zresztą wystarczy zerknąć na tytuły utworów, aby przekonać się, że mają ze sobą niewątpliwy związek. Tematem krążka jest, jak sam tytuł wskazuje, morderstwo w fazach i trzeba przyznać, że klimat jaki unosi się nad tym LP naprawdę pasuję do treści płyty. Jest mrocznie, ciemno, mamy niepokój, strach, ból, złość, ale także w jakimś sensie pasję. Nie zrozumcie mnie źle, ale słuchając tego &lt;span style="font-style:italic;"&gt;opisu morderstwa &lt;/span&gt;czuję właśnie coś takiego.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Invite my essence with your lustful wrists and fatigued eyes&lt;br /&gt;So I can teach you how to feel I shall descent you&lt;br /&gt;From your personal asylum into sanctuary of Senses with sweet bitterness&lt;br /&gt;Flowing lust&lt;br /&gt;Overwhelming calmness let me lead you&lt;br /&gt;To the open horizon of Clarity&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Liryki&lt;/span&gt; to także duży plus albumu. Popatrzcie na te kilka wersów wyżej - naprawdę oddają atmosferę płyty, a to kolejny argument za tym, aby zapoznać się z dziełem Blindead.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;A co&lt;/span&gt; wywarło na mnie największe wrażenie? &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt; Phase III: Blood Bond&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; - jeden z najbardziej charakterystycznych utworów na płycie, w którym niezapomniany wokal Nicka, na tle hipnotyzującej grze gitar i perkusji, wdziera się do głowy, aby najpierw nasycić ją lekko przesterowanym spokojnym śpiewem, a potem nagle uderzyć i powalić na ziemię niesamowicie wyrazistym krzykiem. Bo taka ta płyta jest - powalająca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Album &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Fazy morderstwa&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; nie jest muzyką, która urzeknie nas melodią i napełni pozytywną enegrią. Są to raczej dźwięki dla tych, którzy szukają w muzyce psychodelii, szukają swego rodzaju transu, może czegoś przytłaczającego. Tutaj znajdziecie właśnie cos takiego. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Autoscopia / Murder In Phazes&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; świetnie wypada zarówno zarówno na koncercie, jak i kiedy słuchamy jej w zupełnej samotności. Nie jest to prosta muzyka, wymaga skupienia i czasu, ale to cecha tego gatunku, dlatego myślę, że każdy słuchacz &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Neurosis&lt;/span&gt;, czy &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Isis&lt;/span&gt; będzie w pełni zadowolny i zostanie wsiąknięty przez ten krążek. Czyli &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;dobry post-metal&lt;/span&gt; nad Wisłą? Tak, kawał naprawdę świetnej, ciężkiej roboty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1. Phaze I: Enlightenment&lt;br /&gt;2. Phaze I: Abyss&lt;br /&gt;3. Phaze II: Symmetry&lt;br /&gt;4. Phaze II: Phenomena&lt;br /&gt;5. Phaze III: Blood Bond&lt;br /&gt;6. Phaze III: A Nice Night For A Walk&lt;br /&gt;7. Phaze IV&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ocena: 8/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://www.myspace.com/blindead"&gt;myspace.com/blindead&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.blindead.net/"&gt;blindead.net&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-5903930257805232122?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/5903930257805232122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=5903930257805232122' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/5903930257805232122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/5903930257805232122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2009/01/recenzja-blindead-autoscopia-murder-in.html' title='Recenzja: Blindead - Autoscopia / Murder In Phazes'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_w1X3EdkSpQ4/SYzaSxYGa5I/AAAAAAAAAJU/RO-WjgUvrEI/s72-c/Blindead.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-8422285552459942857</id><published>2009-01-12T03:30:00.011+01:00</published><updated>2009-08-28T01:35:56.923+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rock'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alternatywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='*Organizm'/><title type='text'>Recenzja: Organizm - Głową w dół</title><content type='html'>&lt;img src="http://kulturaonline.pl/resources/pictures/2008/01/23/7090/medium/organizm_170_300.jpg" align=left vspace=10 hspace=10 width=150 height=150&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Nie&lt;/span&gt; ma co! Można u nas znaleźć naprawdę dobrą muzykę. Dobrą, czyli w miarę oryginalną, z niezłymi polskimi tekstami, która po prostu wciąga i sprawia, że pojawia się myśl: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;muszę, kurwa, iść na ich koncert&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Organizm&lt;/span&gt; to dosyć nowa rzecz, zespół, który debiutował rok temu płytą zauważalną nie tylko przez polskich fanów sceny alternatywnej. W sumie poznałem ich ledwie kilka dni temu. I muszę przyznać, że panowie mnie nieźle zaskoczyli. Zespół tworzy trzech muzyków: Kuba Affelski, Jędrek Dąbrowski, Tomek Gogolewski, czyli perkusja, bas(i wokal), oraz gitara. Minimalizm, prawda? Dokładnie - bo taka jest ich muzyka - prosta, surowa, ale zarazem niebanalna. Na to wszystko wpływają niewątpliwie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Joy Division, Sonic Youth, The Cure, The Smiths&lt;/span&gt;, ale także nasza &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Republika&lt;/span&gt;. Zresztą sam wokalista przyznaje: R&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ebublika - wszyscy bardzo ich cenimy, choć ja chyba najbardziej. Uważam, że &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ciechowski&lt;/span&gt; był najlepszym tekściarzem w historii polskiego rocka.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Często&lt;/span&gt; jest tak, że kiedy próbujemy czegoś nowego, nieznanego, nie rzucamy się na to od razu, ale z dystansem, w jakims dziwnym sensie, delikatnie kosztujemy pewną część tego &lt;span style="font-style:italic;"&gt;czegoś&lt;/span&gt;. Mam tak z muzyką - nim dopadnę do płyty danego zespołu, często zaglądam na &lt;span style="font-style:italic;"&gt;myspace&lt;/span&gt;, aby tam przesłuchać jakiś reprezentatywnych kawałków. I właśnie od tego pierwszego wrażenia zależy zajebiście dużo. A jak było w tym wypadku? Te hałaśliwe dźwięki przyssały lekko moją uwagę, a chwilę potem usłyszałem wokal. No właśnie. Czy przypadkiem umiejetności wokalisty nie są tym, na co zwracacie szczególną uwagę podczas słuchania muzyki? Pewnie tak, ale patrzcie, co się okazuje w przypadku Organizmu: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Z braku umiejętności śpiewania zacząłem krzyczeć i tak było zanim zacząłem panować nad swoim głosem&lt;/span&gt;. Zatem sam Dąbrowski przyznaje, że spiewać nie potrafi, ale jeśli chodzi o krzyk - gość robi to całkiem nieźle. Dzięki połączeniu tych wszystkich zgrzytów, kąśliwych dźwięków, tej całej nerwowości w muzyce z takim, a nie innym wokalem, otrzymujemy naprawdę coś solidnego. Coś, co warte jest naszej uwagi i do czego warto wracać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zespół&lt;/span&gt; zaczyna od utworu pod nazwą &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;R&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Pierwszwe skojarzenie to &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Queens Of The Stone Age - Rated R&lt;/span&gt;, ale potem okazuje się, że to całkiem bez sensu. Organizm nie gra stoner rocka, oni grają swoje. Widać w nich swego rodzaju oryginalność i to mnie całkiem cieszy. Do tego wszystkiego dochodzą niezłe teksty, które oczywiście pasują do krzykliwego wokalu. Patrzcie zresztą sami:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Nie radzimy sobie razem&lt;br /&gt;Nie możemy być osobno&lt;br /&gt;Czy kochamy się za mało&lt;br /&gt;Czy kochamy się za mocno&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Odpowiedź na to pytanie okazuje się &lt;span style="font-style:italic;"&gt;prosta&lt;/span&gt;, ale ta prostość jest niczym innym, jak ciągłymi wątpliwościami. A to wszystko w utworze &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Teatr&lt;/span&gt;. Ale wcześniej mamy &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Głowę&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Ten singlowy utwór jest jednym z najlepszych na płycie. Powala zarówno muzycznie, jak i tekstowo. Zresztą, moim zdaniem, to jedna za lepszych rzeczy zaśpiewnanych(albo raczej wykrzyczonych) po polsku ostatnimi czasy. Choćby dlatego warto zapoznać się z tą ścieżką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A patrzcie co wyprawia gitara w &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ósmy Dniu&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Czy to nie jest piękne? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jesteśmy biedni, mamy tylko siebie&lt;br /&gt;Stoimy na ulicy, zaglądmy w okna&lt;br /&gt;Wymyślamy siebie, w tych odegłych światach&lt;br /&gt;W ciepłym bezpieczeństwie, w tym, co tak odległe,&lt;br /&gt;W tym, co niedostępne, w tym, co nie jest dla nas&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Tak.&lt;/span&gt; Do tego tekst, przekazany przez Dąbrowskiego jest w stanie dotrzeć do człowieka. W samej muzyce - lekkie improwizjacje, lekka psychodelia, a potem przejście do kolejnego świetnego kawałka na płycie - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Bukowskiego&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. Co w nim jest takiego dobrego? Może to, że tak szczerze mówi o uczuciu, albo raczej o niepokoju z nim związanym. Może dlatego, że chwilę potem zostajemy oszołomieni słowami:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Życie zabija życie w nas&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;I mniej więcej &lt;/span&gt;taki klimat towarzyszy nam przez cały album. Jeżeli czujecie taką muzykę, jeżeli lubicie czasem dostać takiego mocnego kopa w dupę &lt;span style="font-style:italic;"&gt;po polskiemu&lt;/span&gt;, to zachęcam do zapoznania się z tymi dźwiękami. Jest to na pewno jeden z najlepszych &lt;span style="font-style:italic;"&gt;naszych&lt;/span&gt; krążków ubiegłego roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1. R  &lt;br /&gt;2. Głowa  &lt;br /&gt;3. Teatry  &lt;br /&gt;4. Teraz  &lt;br /&gt;5. Między  &lt;br /&gt;6. Przez Ścianę  &lt;br /&gt;7. Funk  &lt;br /&gt;8. Prześwietlenie  &lt;br /&gt;9. Ósmy Dzień  &lt;br /&gt;10. Bukowski  &lt;br /&gt;11. Piątek  &lt;br /&gt;12. Nuda  &lt;br /&gt;13. Wniebowzięci&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ocena: +7/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://organizm.art.pl"&gt;organizm.art.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.myspace.com/myorganizm"&gt;myspace.com/myorganizm&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-8422285552459942857?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/8422285552459942857/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=8422285552459942857' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/8422285552459942857'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/8422285552459942857'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2009/01/recenzja-organizm-gow-w-d.html' title='Recenzja: Organizm - Głową w dół'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-5505252959643402488</id><published>2009-01-03T03:03:00.012+01:00</published><updated>2009-08-28T01:36:16.288+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='post punk'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alternatywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='indie rock'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='*Interpol'/><title type='text'>Recenzja: Interpol - Turn On The Bright Lights</title><content type='html'>&lt;img src="http://bp0.blogger.com/_WcnyCJ9fP2M/RaRyRroU_-I/AAAAAAAAAA8/PhiVTwQx9Wc/s320/Turn_On_The_Bright_Lights-Interpol_480.jpg" vspace=10 hspace=10 align=left width=150 height=150&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Przeczytałem&lt;/span&gt; o nich jakiś czas temu w gazecie. Co?! Nie, nie o tą mi chodzi - to był jakiś dodatek kulturowy. I rozmowa z wokalistą, z Paulem Banksem. O Nowym Jorku opowiadał, o tym jak wpływa na niego to miasto i...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaskoczony? Tak, dokładnie, to słowo pasuje świetnie. Spodziewałem się czegoś innego, w sensie gorszego, rozumiesz? Chociaż, chociaż porównania z &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Joy Division&lt;/span&gt; zachęcały, aby przyglądnąć się im trochę bliżej. No jak nie piszę? Już piszę, przecież widzisz. Zobaczysz, dlaczego byłem tak jebanie zaskoczony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W to wszystko wprowadza nas &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Untitled&lt;/span&gt;. Senny, melancholijny głos wokalisty sprawiają, że wokół dźwięków tworzy się klimat trochę taki nawet oniryczny. Lubię wracać do tych 3 minut i 56 sekund. Uspokajają i wyciągają trochę z tego całego gówna, które często zalega w głowie. &lt;br /&gt;W &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Obstacle 1&lt;/span&gt; zdumiewa, cieszy, a nawet zachwyca świetne wykorzystanie trzech gitar. Do tego dochodzi pełen pasji wokal i kiedy to wszystko zlejemy w całość otrzymamy naprawdę coś mocnego. Świetny kawałek. Zresztą trudno mi znaleźć pośród tych 11 ścieżek słaby utwór. Nie ma czegoś takiego, że podczas słuchania krążka, dajmy na to w połowie, coś mnie na tyle drażni, że  skipuję jakiś &lt;span style="font-style:italic;"&gt;track&lt;/span&gt;. Naprawdę nie ma. I to niewątpliwa zaleta &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Turns On&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie ten long play jest czymś, co mógłbym określić jako świeże. No tak, czymś świeżym, choć niektórzy twierdzą, że w muzyce nic nowego sie nie pojawia, a wszystko jest tylko nieudolną kopią, bądź rozwinięciem, tego, co tworzył zespół The Beatles. Prawda jest taka, że ciagle się coś wartego uwagi znajdzie i mam na myśli te rzeczy, które faktycznie zaskakują pozytywnie. No, ale wróćmy do Interpolu. Chłopaki z Nowego Jorku łączą punkową ekspresję ze specyficznym, przyciągającym uwagę i wciagającym wokalem Paula. Słychać to świetnie w już wcześniej opisanym &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Obstacle&lt;/span&gt;, słychać to &lt;span style="font-style:italic;"&gt;drugim Obstacle&lt;/span&gt;, podobnie &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Say Hallo The Angels&lt;/span&gt;. Jest też ciszej, i o jednym takim kawałku już wspomniałem, ale co chcę zaznaczyć? Otóż to, że to jest dosyć fajnie wyważone. Jest głośno i jest także spokojnie. W odpowiednich proporcjach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tym już było, o tym też, tamto też, więc nie będę się powtarzał. No, ale jeszcze kilka słów o ostatnim utworze na &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Turns On&lt;/span&gt; - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Leif Erikson&lt;/span&gt;. Dlaczego? Najbardziej mnie wkręcił. Zaczyna się od spokojnej, pulsujacej gitary, a po chwili słyszymy dosyć prosty rytm wprowadzony przez perkusitę. Muzycznie utwór ten może nie jest jakoś lepszy od tego, co słyszymy na początku, czy też w środku płyty. Ale wokal?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Turn On The Bright Lights&lt;/span&gt; bardzo pasuje mi do słowa, które już kilka razy pojawiło się w tym tekście. Mam na myśli melancholię, bo właśnie w takich chwilach, powiedzmy, wypełnionych nią, lubię posłuchać tego krążka. Dobra to rzecz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1. Untitled [3:56]&lt;br /&gt;2. Obstacle 1 [4:11]&lt;br /&gt;3. NYC [4:19] &lt;br /&gt;4. PDA [4:59] &lt;br /&gt;5. Say Hello to the Angels [4:28] &lt;br /&gt;6. Hands Away [3:05] &lt;br /&gt;7. Obstacle 2 [3:47] &lt;br /&gt;8. Stella Was a Diver and She Was Always Down [6:27] &lt;br /&gt;9. Roland [3:35] &lt;br /&gt;10. The New [6:07] &lt;br /&gt;11. Leif Erikson [4:00]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ocena: +8/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://www.myspace.com/interpol"&gt;myspace.com/interpol&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-5505252959643402488?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/5505252959643402488/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=5505252959643402488' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/5505252959643402488'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/5505252959643402488'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2009/01/recenzja-interpol-turn-on-bright-lights.html' title='Recenzja: Interpol - Turn On The Bright Lights'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_WcnyCJ9fP2M/RaRyRroU_-I/AAAAAAAAAA8/PhiVTwQx9Wc/s72-c/Turn_On_The_Bright_Lights-Interpol_480.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-71338558918060033</id><published>2008-12-31T01:20:00.007+01:00</published><updated>2009-08-28T01:34:59.478+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='*Jacek Lachowicz'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alternatywa'/><title type='text'>Recenzja: Jacek Lachowicz - Za Morzami</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lachowicz?&lt;/span&gt; Lachowicz. No to &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ścianka&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lenny Valentino&lt;/span&gt;, projekty z &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Tymonem Tymańskim&lt;/span&gt; i&lt;span style="font-weight:bold;"&gt; Smolikiem&lt;/span&gt; - dobry jest, prawda? W tym wszystkim maczał swoje palce Jacek i jak wiadomo - owoce tego maczania były rzeczywiście piękne. Dlatego też pierwszy solowy album Lachowicza, zatytułowany po prostu &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jacek Lachowicz&lt;/span&gt;, przyniósł zawód. Jego osoba, to, gdzie tworzył i co tworzył sprawiła, że muzyka na tamtym albumie to nie było "to" - roczarowała. A teraz? &lt;img src="http://tbn2.google.com/images?q=tbn:obVa3LqbgcTBNM:http://merlin.pl/Za-morzami_Jacek-Lachowicz,images_big,29,MYSTCD037.jpg" width=150 height=150 vspace=10 hspace=10 align=left&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Za morzami&lt;/span&gt; to album koncepcyjny oparty na metaforze wody. Przewija się ona wszędzie. Od okładki, przez tytuł, liryki, aż po samą muzykę. Chciałoby się powiedzieć, że woda płynie przez całą płytę, płynie wraz z nią. I z nami, gdy słuchamy tych dźwięków. &lt;br /&gt;Drugi long play Jacka to płyta w całości zaśpiewana po polsku. I, uwierzcie, słuchając tego albumu ani razu nie pojawił się u mnie odruch wymiotny, ani bezwarunkowy odruch muzyczny powodujący szybki zatkanie uszu rękami. Teksty są naprawdę niebanalne, poruszające, dotykające. Opowiadają o ucieczce od współczesności, z tych wszystkich otaczających nas schematów, i schowaniu się za metaforczyne morza. Sami odpowiedzcie sobie, co może być dla Was takim morzem? Dom, pokój, łóżko...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Album wypełniają dobre, bardzo dobre i świetne utwory. Zerknijmy chociażby na bardzo dynamiczny, otwierajacy płytę &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Skaczesz&lt;/span&gt; - doskonała melodia, od której zaczynamy naszą ucieczkę. Jest też liryczny singiel, zaśpiewany z &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Anią Dąbrowską&lt;/span&gt;, który sam w sobie jest jedynie ładną balladą, ale kiedy patrzymy na niego przez pryzmat całego albumu, pojawia się wrażenie, że on faktycznie jest tam, gdzie powinien, że jest potrzebny. &lt;br /&gt;Lachowicz twierdzi, że bliskie są mu porównania z &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sigur Rós&lt;/span&gt; i szczerze mówiąc, inspiracja Islandczykami jest rzeczywiście zauważalna. Najwyraźniej w tytułowym &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Za morzami&lt;/span&gt; - piękny, chyba najlepszy, a na pewno najdłuższy utwór płyty.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;A ja biegam dookoła&lt;br /&gt;Pod wiatr rzucam dni&lt;br /&gt;I nic, i nic mnie nie woła&lt;br /&gt;Jest szósta, muszę iść&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lachowicz kończy naszą podróż &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kołysanką&lt;/span&gt;. Robi to delikatnie, subtelnie, z sercem,  tworząc nastrój, przy którym naprawdę można się wyciszyć, zapomnieć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt; 1. Skaczesz&lt;br /&gt; 2. Z niczego?&lt;br /&gt; 3. Dookoła&lt;br /&gt; 4. Nie ma mnie&lt;br /&gt; 5. Kochanie&lt;br /&gt; 6. Pakistan&lt;br /&gt; 7. Płyń (feat. Ania Dąbrowska)&lt;br /&gt; 8. Dnieje&lt;br /&gt; 9. Śpij&lt;br /&gt; 10. Za morzami&lt;br /&gt; 11. Kołysanka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ocena: 8/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://www.myspace.com/jaceklachowicz"&gt;myspace.com/jaceklachowicz&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-71338558918060033?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/71338558918060033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=71338558918060033' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/71338558918060033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/71338558918060033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2008/12/recenzja-jacek-lachowicz-za-morzami.html' title='Recenzja: Jacek Lachowicz - Za Morzami'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-7993182093062389426</id><published>2008-12-29T03:23:00.026+01:00</published><updated>2009-08-28T01:35:18.529+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='*Kości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='stoner rock'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rock'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alternatywa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rock psychodeliczny'/><title type='text'>Recenzja: Kości - SunDro</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Płyta&lt;/span&gt; SunDro jest moim pierwszym kontaktem z tym obiecującym głogowskim zespołem. Wcześniej, czyli jakieś 3 lata temu, a dokładniej w 2005 roku, Kości zaprezentowały światu krążek pod dosyć krótkim tytułem -  „K”. Od razu przyznam, że o owej płycie słyszałem jedynie z czytanych recenzji, więc tak naprawdę słowa „słyszałem” nie powinienem używać. Ale przecież nie o tym albumie mowa w niniejszym tekście, prawda? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.kosci.art.pl/img/Zenek.jpg" width=150 height=150 vspace=10 hspace=10 align=left&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Słychać&lt;/span&gt;, słychać, że chłopaki dobrze czują to, co robią. Kości potrafią zagrać zarówno bardzo dynamicznie, jak i wprowadzić trochę spokoju akustycznymi akordami. Mimo, że początek jest trochę monotonny, gdyż dla mnie zbyt długo, w otwierającym płytę &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Lunares&lt;/span&gt;, powtarza się ten sam charakterystyczny motyw, to jednak zaraz potem słychać naprawdę ciekawy riff i niezły wokal. Idźmy dalej.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;Gęsta mgła, cicho-sza z rana, uciekamy stąd&lt;br /&gt;Nie ma nic, co chciałbym zmienić w miejscu tym&lt;br /&gt;Mam to tu, mam to tam, zaraz uciekamy stąd&lt;br /&gt;Teraz śpij, słodko śnij, ostatni – światło pstryk&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dostajemy mocno w twarz. Tak zaczyna się drugi utwór na płycie - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Groźny&lt;/span&gt;. Spokojnie zaśpiewane wersy zwrotki i wyrazisty refren. Do tego dochodzą lekkie improwizacje, co można dostrzec szczególnie w końcówce utworu. W &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Usta me ogrzej&lt;/span&gt; słyszymy cover zespołu &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Breakout&lt;/span&gt; - gitara akustyczna na tle nasyconego emocjami wokalu. Naprawdę fajna sprawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tych wszystkich dźwiękach, gdzieś zauważyłem wpływ, albo niewielkie inspiracje &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Queens Of The Stone Age&lt;/span&gt;. Nie wiem, czy to właściwy trop, ale naprawdę w utworze &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Sun Dro&lt;/span&gt;, bądź &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Sajsonki&lt;/span&gt; , gitarowe riffy, przypominają mi ciągle klimaty, które serwuje nam &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Josh Homme&lt;/span&gt;. Naprawdę coś, przynajmniej dla mnie - albo raczej dla tych dwóch sterczących z boku głowy narządów odbierajacych te, całkiem niezłe fale dźwiękowe, takiego tam siedzi. Czy można muzykę Kości nazwać stoner rockiem? Myślę, że delikatnie można taką etykietę zepołowi z Głogowa przykleić. Naprawdę delikatnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mamy zatem dobre gitary i to faktycznie one odgrywają tu najważniejszą rolę - świetne riffy, zapętlenia i wiele innych rzeczy, które ze strunami można zrobić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wokół albumu, albo po prostu na nim samym, łatwo wyczuć wpływ muzyki psychodelicznej. Mamy tutaj dwa takie, typowo w tym klimacie utwory - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Dom Moniewka&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style:italic;"&gt;11-&lt;/span&gt;. O ile ten pierwszy naprawdę może się podobać, to jednak odgłos cofającej się taśmy(w &lt;span style="font-style:italic;"&gt;11-&lt;/span&gt;) raczej odpycha niż przeciąga - ta ścieżka jest zbędna. Zatem psychodelia, psychodelia. No tak, na całej płycie słychać takowe inspiracje. Posłuchajcie zresztą &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Morfiny&lt;/span&gt;  - czy już sam wokal o tym nie świadczy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaznaczam, że nie jest to płyta aż tak szalona, jak na przykład &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Statek Kosmiczny&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ścianki&lt;/span&gt;, nie jest aż tak wyrazista, ale jest nieźle pokręcona, jest dobra. Serio. Sami muzycy twierdzą, że to concept album - transowa, muzyczna podróż, ale bez konkretnego celu. Od siebie dodam, że może faktycznie jest to podróż bez celu, ale również jest to całkiem fajna wycieczka.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1. Lunares&lt;br /&gt;2. Grozny&lt;br /&gt;3. Usta me ogrzej&lt;br /&gt;4. Dom moniewa&lt;br /&gt;5. Morfina&lt;br /&gt;6. Umysł ciągle drga&lt;br /&gt;7. Sajsonki&lt;br /&gt;8. De moon&lt;br /&gt;9. Maji&lt;br /&gt;10. Sun dro&lt;br /&gt;11. 11-&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ocena: 7/10&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://www.kosci.art.pl/"&gt;kosci.art.pl&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://www.myspace.com/kosciband"&gt;myspace.com/kosciband&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-7993182093062389426?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/7993182093062389426/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=7993182093062389426' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/7993182093062389426'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/7993182093062389426'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2008/12/recenzja-koci-sundro.html' title='Recenzja: Kości - SunDro'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-3406506858906510827</id><published>2008-12-27T01:01:00.011+01:00</published><updated>2009-08-28T01:36:37.449+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blues rock'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rock&apos;n&apos;roll'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='*Led Zeppelin'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rock'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lata 70&apos;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hard rock'/><title type='text'>Recenzja: Led Zeppelin - IV</title><content type='html'>&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Najtrudniej&lt;/span&gt; jest zawsze zacząć, dlatego też chciałem ułatwić sobie początek. Chyba przez tydzień myślałem, od jakiej płyty powinienem zacząć. Kryterium było jedno: long play musi dostać "dychę". &lt;br /&gt;Póżniej podszedłem do tego z następującej strony: najlepiej będzie jeśli ową płytą będzie tzw. pewniak, czy coś powszechnie uznane za świetną muzykę.&lt;br /&gt;Z drugiej jednak strony to tylko i wyłącznie mój blog i chciałem koniecznie znaleć takie dźwięki, co do których nie mam wątpliwości, że zasługują na najwyższą notę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem -  &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Led Zeppelin - Czwarty album&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img hspace=10  align = "left" width=150 height=150 border = 0 src="http://home.att.net/~chuckayoub/Led_Zeppelin_IV.jpg"&gt;Ten najsłynniejszy krążek Led Zeppelin wyszedł na świat 8 listopada 1971 roku. Płyta była pozbawiona tytułu, jednak na albumie pojawiły się cztery charakterystyczne symbole, stąd czasami krążek określany jest jako &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Four Symbols&lt;/span&gt;, albo &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;ZOSO&lt;/span&gt;, bądź właśnie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Led Zeppelin IV&lt;/span&gt;. Ale to wszystko to tylko nazwy - najważniejsza jest, jak zwykle, muzyka. A ta na "Czwórce" jest świetna, ponadczasowa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawno, dawniej nie doceniałem tego typu płyt, nie doceniałem starych płyt. Nie wiem dlaczego - może właśnie z powodu wieku. Z faktu, że były stare i z powodu przekonania, że coś tak "starego" nie jest w stanie do mnie w żaden sposób przemówić. Rzeczywistość okazała się inna, muzyka okazała się inna, niż przewidywałem. Ale nie tylko muzyka. Album jest pełen świetnych tekstów. A zaczyna się tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Hey, hey, mama, said the way you move&lt;br /&gt;Gonna make you sweat, gonna make you groove.&lt;br /&gt;Oh, oh, child, way you shake that thing&lt;br /&gt;Gonna make you burn, gonna make you sting.&lt;br /&gt;Hey, hey, baby, when you walk that way&lt;br /&gt;Watch your honey drip, cant keep away.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyli zaczynamy od tyłka, tak? Proste słowa opisują proste sprawy. Ale wcale to nie jest takie proste, jak się wydaje. Owszem, mamy tu dosyć banalny tekst, ale dzięki temu jest on bardzo, bardzo prawdziwy, dlatego jest taki piękny. Plant kończy utwór śpiewając:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;All I ask for when I pray, steady rollin' woman gonna come my way. &lt;br /&gt;Need a woman gonna hold my hand, won't tell me no lies, make me a happy man.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Startujemy więc hard rockowo ze świetnym gitarowym riffem i przechodzimy do rock'n'rolla w kawałku o właśnie takim tytule  -  &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Rock And Roll&lt;/span&gt;. Świetna muzyka, wyśmienita melodia. Potem czeka nas bitwa, a dokładnie - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;The Battle Of Evermore&lt;/span&gt;, utwór(podobnie zresztą jak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Misty Mountain&lt;/span&gt;) inspirowany twórczością Tolkiena. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejszym utworem na płycie jest jednak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Stairway To Heaven&lt;/span&gt;. Najsłynniejsza ballada rockowa. Cóż można wiecej powiedzieć?&lt;br /&gt;W sumie - całkiem sporo...&lt;br /&gt;Utwór zaczyna się łagodną, klimatyczną grą palcami na gitarze akustycznej, aż w końcu do gry wkracza piórko i dochodzimy do momentu, w którym Plant śpiewa: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ooh, it makes me wonder&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest jeden z moich ulubionych momentów w tym utworze. Zresztą cały czas mam wrażenie, że w tej piosence każdy może znaleźć cos dla siebie. Mamy genialny tekst, muzykę i piękne solo. Arcydzieło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idziemy dalej. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Four Stick&lt;/span&gt;, kórego nazwa wzięła się stąd, że Bonham gra w nim na perkusji czterema pałeczkami. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Going To California&lt;/span&gt;. Bardzo lubię ten akustyczny utwór. Za muzykę, za bardzo, taki pełen emocji, wokal Planta, za tekst i za samą Kalifornię, która wywołuje u mnie naprawdę pozytywne skojarzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, ale to nie wszystko. Jeszcze nie wszystko. Na koniec panowie z Led Zeppelin zostawili na najlepsze. Samą słodycz - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;When The Levee breaks&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;If it keeps on rainin', levee's goin' to break, &lt;br /&gt;If it keeps on rainin', levee's goin' to break, &lt;br /&gt;When The Levee breaks I'll have no place to stay.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Utwór(przynajmniej w swojej głowie tak to widzę), obrazujący to, że zbyt wielkie nawarstwienie problemów, porażek, może doprowadzić do swoistego pęknięcia w nas samych. Mógłbym jeszcze rozwinąć tą swoją interpetację, ale zaczniecie podejrzewać mnie o zwyczajne pierdolenie, więc pasuję. Podsumuję za to ten utwór tak: taki blues naprawdę mocno kopie dupę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zatem świetne nagranie na koniec tej świetnej płyty&lt;/span&gt;. Kto jeszcze nie zna tych dźwięków, niech nie traci czasu na czytanie tego bloga i nadrobi zaległości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;1. Black Dog [4:57]&lt;br /&gt;2. Rock And Roll [3:41]&lt;br /&gt;3. The Battle Of Evermore [5:50]&lt;br /&gt;4. Stairway To Heaven [8:02]&lt;br /&gt;5. Misty Mountain Hop [4:38]&lt;br /&gt;6. Four Sticks [4:44]&lt;br /&gt;7. Going To California [3:35]&lt;br /&gt;8. When The Levee Breaks [7:07]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ocena: 10/10&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-3406506858906510827?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/3406506858906510827/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=3406506858906510827' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/3406506858906510827'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/3406506858906510827'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2008/12/led-zeppelin-iv.html' title='Recenzja: Led Zeppelin - IV'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-537654567358190428.post-1314898294328995781</id><published>2007-10-19T01:26:00.007+02:00</published><updated>2009-08-28T01:32:38.483+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='*Radiohead'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rock'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='alternatywa'/><title type='text'>Recenzja: Radiohead - In Rainbows</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://i2.photobucket.com/albums/y6/the_gloaming_982/radiohead-inrainbows.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 150px;" src="http://i2.photobucket.com/albums/y6/the_gloaming_982/radiohead-inrainbows.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Radiohead&lt;/span&gt; zacząłem słuchać na wakacjach, czyli, chyba wszyscy przyznają mi rację, trochę bardzo niedawno. Dlatego nie uważam się za jakiegoś znawcę wielkiego wielkich dzieł wielkich Radiogłowych...Ale chyba recenzję napisać mogę. Pozwolicie? &lt;br /&gt;I tak wyboru nie macie...Zacząłem, a skoro zacząłem to jakiś stłumiony głos w głowie, podpowiada, że trza skonczyć. Tak, kultura...I teraz po francusku napiszę savoir-vivre. Kakakiekiedyś do konkretów konieczna przejść... &lt;br /&gt;In Rainbows - taki tytuł nosi nowy LP Radiohead. Czy jest adekwatny do materiału, który można przesłuchać w mp3? Moim zdaniem, jednak nie...Ale opieram się tylko na skojarzeniach, jakie wywarły na mnie dźwięki, wokal. Jakie wywarła muzyka zespołu...A dlaczego? Często jest tak, że słuchając róznych utworów, kompilacja różnych dźwięków wywołuje skojarzenie z konkretnym kolorem. Tutaj, czegoś takiego nie odnajduję. Ale być może, dlatego, że nie słuchałem, aż tak wiele razy krążka... &lt;br /&gt;Tęczowa płyta nie zaczyna się tak jak poprzedni LP. Nie daje takiego, powiedzmy kopa, jaki dostawał czlowiek od 2+2=5...Nie daje. I dobrze, że tak się nie dzieje. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;15 step&lt;/span&gt; to utwór bogaty naprawdę chwilami w dobre, fajne dźwięki, ale mimo wszystko wydaje mi się nijaki. Nie wywołuje on u mnie jakiś konkretnych emocji. Dlatego nawet teraz daję mu tak 3/5 i jestem już przy... &lt;br /&gt;...&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Bodysnatchers &lt;/span&gt;- tu jest już ta energia. Jest wyrazisty wokal. Jest dobra gitara. Jest przesterowana gitara. I jest naprawdę fajnie...Dobry kawałek - 3/5 &lt;br /&gt;...&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Nude&lt;/span&gt; - podoba się wielu osobom. Jest klimat. Jest delikatny, lekko usypiający i zarazem dotykający wokal Tomka. A od 3:11 wokal tak współgra z dźwiękim, że muzyka płynie. I większość z was zapewne razem z nią - 3,5/5...I dopływamy do... &lt;br /&gt;...&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Weird Fishes/Arpeggi &lt;/span&gt;- zaczyna się prowadzącą nas przez cały utwór elektorniczną perkusją. Potem wchodzi York, który naprawdę świetnie wypada w całym utworze. I wreszcie końcówka: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;I'll hit the bottom &lt;br /&gt;Hit the bottom and escape &lt;br /&gt;Escape (4,5/5) &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;All I Need&lt;/span&gt; - utwór przesiaknięty smutkiem: I am all the days &lt;br /&gt;that you choose to ignore. Klimat. Wokal. 3,5/5. &lt;br /&gt;...&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Faust Arp&lt;/span&gt; - ta gitara na początku. Gdzieś to słyszałem. Czyżby utwór ocierający się o plagiat? Nie wiem, ale tak, czy inaczej słabo wypada. 2/5. &lt;br /&gt;...&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Reckoner&lt;/span&gt; - naprawdę niezły utwór, utwór w którym bardzo podoba mi się wokal Tomka. Dajemy mu 4/5. &lt;br /&gt;...&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;House Of Cards&lt;/span&gt; - przyjemny kawałek, ale chyba nic specjalnego. Mnie nie rusza w każdym razie. No, tylko chwilami. Mało jednak tych chwil i jak to chwile - sa krótkie i ulotne. Ale końcówka jest fajna, dlatego daję 3/5. &lt;br /&gt;...&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jigsaw Falling Into Place&lt;/span&gt; - znów mamy dobra gitarę. Jest dynamiczniej i bardziej żywiołowo. A od słów: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Before you take the mic &lt;br /&gt;Just as you dance, dance, dance &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;fajne uczucie ciepła mnie tak trochę ogarnia. Dlatego 4/5. &lt;br /&gt;...&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Videotape&lt;/span&gt; - czy najlepszy na płycie? Możliwe. Narawdę świetny utwór. nazwałbym go takim Pyramid Song tego albumu. Smutek unosi się w dźwiękach i naprawdę dotyka mnie. Czy można dać 5/5? A dlaczego nie... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Suma sumarum nowa płyta Radiohead jest naprawde dobrym krązkiem, jednak moim zdaniem ten rok wcale kolorów tęczy nie przybiera. Mimo wszystko słucham tego ciągle...A ocena całości? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;In Rainbows - 3,5/5&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/537654567358190428-1314898294328995781?l=bleachnow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://bleachnow.blogspot.com/feeds/1314898294328995781/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=537654567358190428&amp;postID=1314898294328995781' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/1314898294328995781'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/537654567358190428/posts/default/1314898294328995781'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://bleachnow.blogspot.com/2007/10/recenzja-radiohead-in-rainbows.html' title='Recenzja: Radiohead - In Rainbows'/><author><name>arek</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
